XV Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy
zakończył się wynikiem
30 377 334, 95 PLN

 
Było nie tylko kosmicznie, ale też bardzo konkretne. Ostateczna suma zebranych pieniędzy tradycyjnie zostanie ogłoszona pod koniec lutego, kiedy formalnie rozliczać będziemy Orkiestrę w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Każdego dnia rano i po południu będziecie za to mogli przeczytać na naszych stronach, jaka suma pieniędzy jest już fizycznie na koncie bankowym XV Finału. To, co w studio telewizyjnym widzieliście na cyfrach trzymanych przez dzieci oznaczało pieniądze zadeklarowane w informacjach przychodzących ze sztabów z całego świata. Teraz w tych sztabach, w bankach, wszędzie tam, gdzie pieniądze zbierano i organizowano Finał, trwa dokładne liczenie. Zawsze z drżeniem i napięciem czekamy na te bankowe doniesienia, które potwierdzą wielkość orkiestrowej zbiórki. Ale bez względu na to, czy zbierzemy więcej niż rok temu, czy też mniej, każda złotówka będzie mogła wesprzeć działania naszych programów medycznych i zakup kolejnych urządzeń medycznych. Już zasiadamy nad wszystkimi pomysłami dotyczącymi naszych tegorocznych zakupów. A także już teraz myślimy o tym, jaki będzie Finał za rok…

A jaki był tegoroczny? My jesteśmy bardzo zadowoleni. Po raz kolejny pokazaliśmy, że ludzie w całej Polsce samodzielnie, wg własnych scenariuszy, a co najważniejsze - z pełną odpowiedzialnością zorganizowali fantastyczne koncerty, spotkania, pokazy. I nawet, jeśli gdzieś było mniej ciekawie i jakby Orkiestra ciszej zagrała, to od początku do końca scenariusz tworzyli wolontariusze. Wiele można się przy tym nauczyć i podczas łączeń telewizyjnych mogliśmy obejrzeć bawiących się mieszkańców wielu miast w Polsce, a organizatorami tych zdarzeń byli często ludzie, którzy pracują z nami od wielu, wielu lat i bezwzględnie wszystkim im za to ogromne ukłony.

W jednych miejscach wiało i Orkiestra grała pod wiatr, w innych miejscach wiosennie, słonecznie i mimo totalnie przewróconej do góry nogami pogody, ludzie zapełniali ulice, rynki, wielkie place jak nasz, warszawski Plac Defilad. Wszędzie muzyka, uśmiechnięta młodzież i ludzie, którzy chętnie wrzucają pieniądze do puszek. A dla nas to także, a może i przede wszystkim, dzień, w którym możemy przekazać bardzo dużo niezwykle pozytywnych informacji związanych z naszym graniem. To taka gorąca tuba propagandowa, dzięki której możemy mówić o naszych programach medycznych, o osiągnięciach lekarzy, personelu medycznego – ludzi, którzy na co dzień pracują na tych urządzeniach. Mogliśmy posłuchać gości ze świata – wybitnych lekarzy specjalistów kardiochirurgów, diabetologów, którzy z entuzjazmem mówili o naszych medycznych osiągnięciach związanych z prowadzoną przez Fundację akcją. Był to moment, aby mówić o pierwszej pomocy i o uczeniu się jej zasad. Było dla nas bardzo istotne, aby pokazać wszystkim Polakom wymyśloną przez nas jednorazową apteczkę, aby opowiedzieć o defibrylatorach czyli zbiórce 1% podatku, czy aby wreszcie pokazać pierwsze efekty naszej akcji „Policz się z cukrzycą”. To także czas, kiedy pokazywaliśmy, w jaki sposób tworzy się Finał, w jaki sposób we współczesnym świecie można przy udziale wielu różnych partnerów i firm, poprowadzić jedną z największych charytatywnych, cyklicznych akcji na świecie. To moment zaprezentowania innych, dobrze działających organizacji pozarządowych. Ale to także miejsce dla muzyki, artystów, którzy współtworzą klimat Finału i których uczestnictwo jest całą istotą Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. To także serdeczne licytacje, w których biorą udział politycy, artyści, obywatele, czyli po prostu cały Naród.

I podsumowując - te 15 godzin dźwięków Orkiestry to, można powiedzieć, czas zawieszenia broni i wyciszenia codziennego politycznego jazgotu, tych wszystkich złych jęków, tych fali złości, nienawiści, tego co tu dużo gadać, dzielenia nas, Polaków, na frakcje, ugrupowania, sympatyków, zwolenników i przeciwników. Codzienność jest brutalna i nie ma przebacz. Poniedziałkowe gazety jeszcze rozpędzone trochę Orkiestrą, ale znowu górują teczki, donosiciele, ubecja, nożownicy… Jak to dobrze, że w niedzielę gazety nie wychodzą.

Serdecznie dziękujemy wolontariuszom, ale także dziękujemy mediom, które też jak nigdy były wszędzie tam, gdzie grała Orkiestra.

Można powiedzieć – do następnego roku, a nas już dzisiaj czeka dużo, dużo pracy po to, abyśmy na XVI Finale mogli znowu zacząć od dobrych wiadomości.

Sie ma!!!
Jurek Owsiak