Mini blog Jurka Owsiaka
czerwiec (ilość wpisów: 2)
20-06-2008 18:44
Ale numer! Kilka dni temu pisałem tak:
Przyznam, zaskoczyło mnie to absolutnie. Wprawdzie nie słyszałem osobiście słów wypowiedzianych przez Prezydenta RP, ale powtórzono mi je dość dokładnie.
No i okazało się, że jak zwykle co podsłuchane i zasłyszane, to może być nieźle pokręcone. Oczywiście nie Prezydent tak powiedział, ale Premier (dzięki dla muffina, podsunął nam ten link). Ale przyznacie, że jestem wyczekujący na tego rodzaju „ludzkie” odruchy u Pana Prezydenta i jeśli je czaję, to odbieram pozytywnie. Nie niesie mnie wieczna złość i dybanie na każde słowo i każdy ruch w duchu totalnego nielubienia.
I swoją drogą, jak już jestem przy słowie, to przerażające jest, w jaki sposób Pan Prezydent uznał byłego Prezydenta Wałęsę za „Bolka” z kampanii SB. Sąd w Polsce uniewinnił, czyli tak naprawdę Pan Prezydent podważył cała istotę sądu w demokratycznym państwie. Jeżeli się sąd myli, to kierować pretensje do jego składu. Ale niejednokrotnie różne poważne osobistości polskiego życia publicznego i politycznego, w zależności co im odpowiada, powołują się na prawo lub je kompletnie dyskwalifikują. Chociażby po dzień dzisiejszy nie zostaliśmy przeproszeni przez Fundację Lux Veritatis za film o Woodstocku wyemitowany w Telewizji Trwam mimo, że zapadły stokrotne i już decydujące wyroki wszystkich sądów tego kraju. Wspomniana Fundacja musi nas przeprosić nie raz, ale siedmiokrotnie! Ta sama Fundacja, która wierci i boruje ziemię polską w poszukiwaniu ciepłych źródeł, która uczy, zakłada szkoły, buduje się na swoich włościach, właśnie wtedy, kiedy ktoś ma zastrzeżenia do wiercenia, budowania, wiercenia i kupowania, powołuje się na wyroki sądowe które jej na to pozwalają.
Wynikają z tego różne nie tylko niezręczności, ale upiorne obrazki pokazujące nasz kraj na arenie światowej. Spędziłem teraz sześć bardzo intensywnych dni w Wenezueli. Realizowałem tam program dla OTV, a zaproszeni zostaliśmy przez wenezuelskie Ministerstwo Turystyki, które chce chwalić swoje różne urokliwe miejsca. 6 dni szybkich, wizyty w różnych miejscach, spotkania różnych ludzi i między innymi, przy okazji, zaglądanie do lokalnych gazet, co zawsze na wyjeździe robię. I to już przestaje być śmieszne, kiedy wiadomości z Polski związane są z portretem Lecha Wałęsy i z polskim słowem „Bolek” zawartym gdzieś w obcojęzycznej treści, co już doskonale daje znać, o czym są te krótkie artykuły. Miałem nadzieję, że przynajmniej piłkarze polscy coś zakręcą w tytułach gazet, no ale wszyscy wiecie, że nie zakręcili. Rozmawialiśmy o tym bardzo dużo z Kolumbijczykami, którzy znają Polskę, a którzy na dzień dzisiejszy żyją w świecie przez Polskę na arenie politycznej nie akceptowanym. Trzeba jednak tam być, żeby zrozumieć ich punkt widzenia i myślę, że jeszcze do tych opowieści wrócę. No i dla nich te wszystkie niuanse kaczyńsko-lepperowsko-tuskowe były i są kompletnie nieważnymi, za to postać Wałęsy i owszem, znana jest wszem i wobec dosłownie wszystkim. Teraz wiec pochylają się nad kompletnie nieistotną, zupełnie zwariowaną i nic nie wnoszącą sprawą z Bolkiem.
Żeby już się dobić, to w locie powrotnym w wielkim samolocie Lufthansa zaraz po starcie serwowane są wiadomości. Oczywiście piłka nożna, kilka ważnych spraw niemieckich i bach – leci Bolek. No żesz wasza…
Sami żeśmy na tę minę weszli i dzisiaj Wam to wszystkim mówię - oprócz totalnego wstydu, taplania się w brudzie i oprócz nieistotnych kompletnie wniosków, do niczego ta zadyma nie doprowadzi w wyjaśnianiu popierdzielonej polskiej historii. Kilku głośnych dzisiaj kolesi zostanie totalnie zapomnianych może za rok, może za dwa, może za pięć lat. Totalnie nadgryziony za to zostanie – moim zdaniem – system solidarności ludzkiej. Przewrotnie można powiedzieć, że jeżeli coś się głupim ubekom udało, to właśnie to jątrzenie po wielu latach, kiedy historia kazała przeskoczyć Lechowi Wałęsie przez płot stoczni.
Stare powiedzenie mówi – psy szczekają, karawana jedzie dalej. W naszym wykonaniu, mam uczucie, tak psy, jak i karawana zrobią jeszcze dodatkowo pięć okrążeń po to tylko, żeby barwnie, ale idiotycznie zaistnieć na świecie pod nazwą „Polsko, głupia jesteś”.
Osobiście bardzo to przeżywam. Widzę ludzi, którzy nigdzie w niczym nie zaistnieli, których konotacje polityczne są niezwykle wyraźne, więc o obiektywizmie trudno mówić, którzy ferują wyrokami reprezentując państwowe instytucje, a wszystko to w oparciu o nieprawdopodobny w świetle prawa szwindel, jakim było wyciągnięcie dokumentów z IPN przez Pana Wildsteina. Dla mnie to była najnormalniejsza w świecie kradzież i jak sami widzicie, wracając do polskiego wymiaru sprawiedliwości, w żaden sposób nie ukarana, a wręcz usankcjonowana przez media i ludzi, którzy te dokumenty badają. Mimo, że sami często mówią o wszelkiego rodzaju prowokacjach, które mogły się w tych dokumentach znaleźć.
Kończąc, przypomnę wszystkim krótką scenkę z filmu „Człowiek z Marmuru”, w którym bohater na znak protestu przeciwko widocznemu zakłamaniu komunistycznego systemu jebnął cegłą w szybę sklepu. Następnie w sądzie tłumaczył cały powód do tego ruchu jako spisek jego i kumpla, chociaż takiego spisku nie było, a była tylko ludzka złość i wkurwienie. Dzisiaj, myślę, tak samo wielu rzeczy opisanych w tych dokumentach nigdy nie było. Ale być może już 50 lat temu ubek sobie myślał – to przynajmniej kogoś wkurwię.
I to mu się udało.
Jurek
09-06-2008 12:52
Przyznam, zaskoczyło mnie to absolutnie. Wprawdzie nie słyszałem osobiście słów wypowiedzianych przez Prezydenta RP, ale powtórzono mi je dość dokładnie.
Otóż generalnie, wg Prezydenta, każdy kibol z tasakiem to potencjalny morderca, a każdy rozrabiający kibol to bandyta zagrażający życiu i zdrowiu wszystkich dookoła. Mało tego! Jeśli - cały czas wg słów Prezydenta – tolerujemy taką rzeczywistość, to darujmy sobie organizację Mistrzostw EURO 2012. Powód prosty – bo stadionami rządzi bandyta. A w tym przypadku chodzi już nie tylko o bezpieczeństwo krajanów, którzy stali się już na te rzeczy mocno nieczuli, tym razem chodzi o bezpieczeństwo obcokrajowców. A ci, poważnie ubezpieczeni, mogą doprowadzić nasz kraj do lekkiej ruiny w efekcie stadionowych zadym.
Pan Prezydent dodał jeszcze, że wg niego dziś panuje społeczne przyzwolenie na tego rodzaju bandyckie zachowania. I z przykrością muszę stwierdzić, że tak właśnie jest. Bandyci rządzą, a durne, przedurne, wręcz skandaliczne prawo wlepia im kary od 1,5 tys. złotych po zakaz wstępu na stadiony, co, podejrzewam, mają głęboko gdzieś. Półtora tysiąca kary za zagrożenie życia to śmiech na sali, a efektem tego jest pogłębienie przekonania wielu Polaków, że prawo jest niesprawiedliwe. Nie apeluję tu o gwałtowne karanie, o zaciśnięcie pięści. Chodzi tylko o rzeczowe, czarno na białym ustalenie zasad , które w tym przypadku – bandyckich zachowań przed, w trakcie i po meczu – mają tę sytuację jednoznacznie ukrócić.
I tutaj Prezydent, który swojego czasu wg mnie nie zadbał o honor swojej żony, powiedział to, co do niego należy. I jest to jedyna być może szansa, aby urzędowo jego głos został wzięty pod uwagę.
A swoją drogą, chętnie bym namówił kogoś na wybudowanie wielkiej, twardej hali dla kibiców do wyrównywania wszelkich wzajemnych porachunków. Tam mogliby stanąć naprzeciw sobie i obijać sobie wzajemnie ryje do woli. Mogliby się tam nawzajem zdusić, przemielić, a na końcu zeżreć. Ale niech Cię ręka Boska broni, chuliganie, abyś krzywdę wyrządzał kibicowi, który kompletnie, ale to kompletnie nie jest Tobie nic winien i nie jest z Tobą na żadne złe fikołki umówiony.
I jeszcze na koniec – często używane jest słowo „pseudokibice”, którym media najczęściej ubarwiają opowieści o bandyckich wybrykach… Tu by się właśnie chciało powiedzieć „pseudokibiców”. Nie! Nie! Nie pseudokibiców! Normalnych bandziorów, którzy czyhają na nasze życie!
(Jurek)
|