Mini blog Jurka Owsiakalipiec (ilość wpisów: 2)
22-07-2009 16:38
Żeby nikt nie mówił, już parę lat temu w jednym z wywiadów stwierdziłem, że ludziom myli się autorytet z popularnością czysto medialną, sportową, muzyczną, czy po prostu szołmeńską. Można prowadzić teleturniej, można tyłem jeździć na koniu, można jedną nogą grać na fortepianie, można także nabrać powietrza i nie oddychać przez 10 minut, i już droga do sondażowych autorytetów stoi otworem. Ludziom naprawdę trochę się to chrzani w głowach, co nie zmienia faktu, że za ostatnie notowanie (publikacja w Rzeczypospolitej) mogę bardzo podziękować i jeśli już myśleć o mocy słów autorytetu, to chciałbym abyście mnie wysłuchali i bezpiecznie dojechali na Przystanek Woodstock. Chciałbym, byście nie pajacowali z żadnymi hamulcami ręcznymi i otwieraniem drzwi w czasie jady pociągu. Abyście dojechali na miejsce pilnując siebie nawzajem, ze śpiewem na ustach i wspaniałymi nastrojami. Abyście na miejscu nie nadużywali tego, co można Wam spożyć jeśli macie 18 lat. Abyście, jeśli nie musicie, w ogóle tego nie spożywali i wtedy byście znaleźli czas aby oddać krew w punkcie krwiodawstwa. Chciałbym, abyście słuchali wszystkich naszych gości na ASP i abyście mieli czas, aby już we czwartek przybyć na spotkanie ze mną. Chciałbym, abyście dbali o siebie nawzajem, nie trzymali nikogo w zasznurowanym namiocie kiedy gorąco, abyście jednoznacznie, z zaciśniętą pięścią, gonili wszystkich podejrzanych osobników i tych, którzy próbują ze wszelkiego rodzaju speedami zawracać Wam głowę. Abyście każdemu artyście przyklasnęli, a jeśli muzyka Wam nie styka – abyście nie przeszkadzali innym w słuchaniu. Abyście dbali o porządek wokół siebie i mieli siłę i energię, aby pod sceną zamachać zrobioną na Przystanku flagą. Abyście jak najwięcej ze sobą gadali, nawiązywali kontakty, przyjaźnie, miłości. Chciałbym, abyście czerpali z tych chwil jak najwięcej, bo niestety rzeczywistość jest dosyć bolesna, więc jak już zdarzają się dobre chwile, to zgarniacie je pełnymi rękami. Dalej chciałbym, abyście wyjechali zdrowi, napakowani siłą, energią, optymizmem i abyśmy znowu spotkali się, już w zimę, na kolejnym Finale Orkiestry. Abyście myśleli o tym kraju dobrze, ciepło, miło i abyście chcieli tutaj ulokować swoje wszystkie umiejętności, marzenia i chęci ich realizowania. W sumie nie takie to wszystko trudne, a na Przystanku Woodstock wręcz dziecinnie łatwe, jeśli tylko bujamy w dobrych nastrojach. No właśnie. To był głos autorytetu. To pomóżcie mi dopiąć swego. Dziś pędzę do Kostrzyna. Do zobaczenia na scenie! Jurek
17-07-2009 13:09
Chciałbym zabrać głos w sprawie obrony premii, czyli tak zwanej górki finansowej, którą otrzymujemy za dobrze wykonaną pracę. Premia stymuluje, pobudza, buduje wspaniale zaangażowanie zespołu, napędza pomysłowość i kreatywność. Premia jest tym wspaniałym środkiem do którego często zmierzamy i który buduje to wspaniałe napięcie, pozwalające często pokonać wszelkie trudności i poważne wyzwania. My, Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, także wypłacamy premie. W roku 2008, pracownicy Fundacji otrzymali łącznie 60 tys. zł premii, w tym są to premie regulaminowe, jubileuszowe, a także premie uznaniowe. Te uznaniowe to w sumie 37 tys. PLN, czyli na jednego pracownika przypada średnio około 3 tys. zł rocznie. Mamy odwagę przeznaczać środki na nagrody za fantastyczną pracę całego zespołu Fundacji, która rok w rok przynosi rzeczywiste korzyści. Z obowiązku przypominam, że jako Prezes Zarządu i zarazem wolontariusz w Fundacji, żadnej premii nie pobieram. Pieniądze na premie Fundacja pozyskuje z innych źródeł niż zbiórka publiczna (czyli styczniowy Finał). Generalnie uważam, że premia - rzecz potrzebna. A w sprawie 110 tys. premii członków zarządu spółki PL.2012... Tak ogromna kwota za wykopanie dziur w ziemi? Łaska pańska nie zna granic, aby nie zapeszać premii, która może wskoczyć, kiedy z dziur wyrosną pierwsze konstrukcje. Rzućcie te pieniądze na tacę! Najlepiej pozarządową. Jurek Owsiak Adresatem listu jest Spółka PL.2012, Sp. z o.o.
|