|
Ufff! I po festiwalu!!!!
Chyba się już wszyscy wyspaliśmy, rozładowaliśmy samochody z całym biurem fundacyjnym w Warszawie,
starliśmy kurz z telefonów, komputerów i faxów i normalnie zaczęliśmy nasze Fundacyjne działanie. Właśnie musimy rozliczyć dostawę
ostatnich ultrasonografów dla oddziałów dziecięcych szpitali, dla których sprzęt będzie przeznaczony. Przypominam, wszystkich
aparatów kupiliśmy 46 sztuk. No i przez cały dzień chodzimy po biurze i wspominamy sobie każdą chwilę spędzoną na Przystanku
Woodstock. Jesteśmy piekielnie zmęczeni ale bardzo szczęśliwi. Za kolor festiwalu, za jego formę, za to, że bez reklamy przyjechało
do nas tak dużo ludzi, w głównej mierze tych, którzy doskonale pojmowali naszą filozofię. Czuliśmy się bezpiecznie, czuliśmy, że ten
kawałek ziemi ma nasze prawa, przez wszystkich respektowane, że zaplecze przygotowane jest optymalnie, że wszystko działało i ci,
którzy przyjechali się trzeźwo bawić potrafili zebrać jak największą ilość wrażeń z tego naszego spotkania. Jak nigdy, doskonale
funkcjonujące służby porządkowe. Przede wszystkim Patrol. Ten w czerwonych koszulkach, ze swoimi super - liderami (to ci, którzy
byli w żółtych podkoszulkach), z doskonale także działającym Niebieskim Patrolem czyli zawodową ochroną i ekipą w czarnych
podkoszulkach czyli motocyklistami z Jazdy Polskiej, pomarańczowymi koszulkami WOPRu, niebieskimi podkoszulkami WOPRu i całej
rzeszy ratowników PCK ich pielęgniarzy i lekarzy. Wszyscy ci ludzie stanowili niezwykle profesjonalną ekipę, która gotowa była do
niesienia pomocy w każdej chwili. Mieliśmy doskonały system łączności, który pozwolił skoncentrować się w każdej chwili na niesieniu
konkretnej pomocy. Nie na próżno przez rok tych ludzi szkoliliśmy.
Jak zwykle ludzkość nie zawiodła nas ze swoimi flagami, namiotami i samymi sobą. Pogoda była nie tak upalna jak dwa lata temu
a więc nie zaistniały błotne kąpiele. Pierwszy raz tak zawodowo działało przetwórstwo odpadów, co w zdecydowany sposób pomogło
w Finałowym sprzątaniu Pokojowemu Patrolowi. Więc ci, którzy w Księdze Gości wyrazili żal z powodu braku widowiskowych wojen
na plastikowe butelki, niech wezmą sobie do serca obrazek po burzy, który po prostu ktos a konkretnie Pokojowy Patrol musiał po
Woodstocku posprzątać. Po za tym cała ta idea przetwórstwa siedzi w naszej filozofii mówienia o tych sprawach. Wszystko zaskoczyło
jeszcze lepiej niż dwa lata temu. Fura ( aż 1900 ) operacji w bankomacie, podobna liczba wysłanych maili, o setkach SMSów wysyłanych
prze Internet nie wspominając. Automaty telefoniczne ciągle były oblegane, tak samo Poczta, sprzedaż biletów, cały handel z żarciem
i z gadżetami. Miasteczko piwne to było jedyne miejsce tak naprawdę w Żarach, gdzie przestrzegano przepisów ustawy antyalkoholowej.
TOI-TOIów było dużo (350 sztuk) i wszystkie w jak najlepszym porządku dotrwały do końca. Jeden kran został uszkodzony, woda cały
czas miała ciśnienie, prysznice polewały jak należy. Wszędzie nasze regulaminy i ludzie niezwykle przestrzegali wszystkich punktów.
Drogi przeciwpożarowe do końca działające, wszyscy mieli co robić przez cały dzień. Mała Scena w tym roku była najlepsza ze
wszystkich. Były nawet pieśni operowe! Działała Wioska Folkowa pod wodzą Jacka Kleyffa, gdzie już następnego dnia można było
kupić muzykę z dnia poprzedniego. Działała Wioska Indiańska, Słoma i Bębnoluby, i Pokojowa Wioska Krishny, która oprócz ciągłych
koncertów, wydała 80.000 posiłków. Na ściance wspinaczkowej 1800 osób sprawdziło swoje umiejętności. Tylko dwóm osobom
będącym pod wpływem alkoholu odmówione wejścia na ściankę. Kilkaset osób skorzystało ze skoków na bungee, które działało
od rana do późnych godzin wieczornych. Dzięki wszystkim, którzy przyjechali na Przystanek, zebraliśmy ponad 40.000 złotych na
pomoc dla m.in. Ochotniczej Straży Pożarnej z gminy Klimontów. Pierwszego dnia festiwalu wręczyliśmy 5 pomp o wartości 128 tys.
Zł przedstawicielom 5 wybranych drużyn OSP. Ochotnicy z Klimontowa zakręcili syreną, orkiestra grała Glory, Glory, Alleluja!
A tłum radośnie szalał!
To tak na gorąco, w pierwszych słowach i dajcie trochę czasu na takie trochę bardziej osobiste przemyślenia. Oddalam się na krótki,
rodzinny wypoczynek, ale nasza załoga pozostaje w firmie i teraz Wy się jeszcze bardziej wypowiedzcie na temat VII Przystanku.
Wrzucajcie to do Księgi Gości a ja dziękuję tym, którzy przyjechali, przede wszystkim artystom i tym, którzy przygotowali cały koncert.
Jest ich tylu, że jak to wszystko uporządkujemy to zrobimy wielkie internetowe dzięki aby każdego wymienić. Jak nigdy media pozytywnie
a nawet bardzo pozytywnie oceniły Przystanek i pod względem artystycznym i organizacyjnym. Jak zwykle prawie zerowa obecność
mediów muzycznych na samym festiwalu, co jakby oznacza, że w dalszym ciągu muzyczna papka będzie dominowała w przekazach.
My jak zwykle wszystko rejestrowaliśmy na taśmie telewizyjnej i obrazki te głównie będą pomykały we wrześniowych programach
"Kręcioły". Pierwszy program będzie w niedzielę, 11 września, chyba o godzinie dziesiątej ale cholera wie, bo Telewizja lubi zmieniać.
Ponieważ nie mam żadnej audycji radiowej to raczej nie liczcie na wysłuchanie tego w radiu, bo oprócz Radia Zachód, które dostało
naszą nagrodę i kilku regionalnych rozgłośni radiowych, nikogo innego te klimaty nie bujają. Ale bez bólu - oporządzimy cały materiał
i wrzucimy go na nasze mp3! Już wkrótce będą hulały!
Zrobiliśmy niewielkim zespołem ludzi coś bardzo wielkiego. Bez względu na być może drobne błędy, jesteśmy cholernie dumni,
że zdołaliśmy w Kraju Niemożności dotrzymać wszystkich reguł, punktów, które się składały na całą sztukę, w której tak pięknie
rozbrzmiała jeszcze muzyka. Ale zanim wyjawię swoje typy, chciałbym usłyszeć Wasze opinie na temat koncertu!
Ściskam! Sie ma!
Jurek & cała Fundacja!
VII PRZYSTANEK WOODSTOCK
Galeria Przystanek Woodstock 2001
|