|
Aktualności - 11 lutego - Europejski dzień numeru 112
12-02-2010 16:48
Europejski dzień numeru 112 Pogodowa zadyma, śnieg dokoła, warunki trudne, ale my z determinacją i wolą bycia z dzieciakami na ich imprezie pognaliśmy do Włoszczowy. A przecież jeszcze niedawno po prostu wsiedlibyśmy do pociągu ekspresowego na trasie Warszawa – Kraków i w kulturalnych, ciepłych i sympatycznych warunkach dojechalibyśmy i wysiedlibyśmy na słynnym peronie Włoszczowa Północna, nie tracąc energii na przejechanie się polskimi drogami. Niestety na stacji mimo jeszcze niedawnych fanfar nie zatrzymują się już pociągi ekspresowe, ale stacja działa tak jak to było dawniej dla pociągów bardziej lokalnych czyli normalnie. I co by się nie śmiać i trochę pokpiwać z decyzji ambitnego polityka, który kazał przebudować i zatrzymywać dalekobieżne pociągi, to trzeba przyznać, że standard tego peronu powinien być standardem dla wszystkich podobnych niewielkich peronów kolejowych w całej Polsce. Ale my wjeżdżamy z zupełnie innej strony, czyli zaśnieżoną przepiękną Polską. Dojeżdżamy do miejsca zdarzeń – Zespołu Szkół nr 1 we Włoszczowej, gdzie odbywają się obchody europejskiego dnia numeru 112. Postanowiono zorganizować zawody z udziałem uczniów, w organizację których zaangażowało się w sumie całego Miasta bo i burmistrz i starosta i szef straży pożarnej oraz policji, no i oczywiście Pani Dyrektor Szkoły i jeszcze jedna bardzo ważna osoba mianowicie … Jelonek – muzyk który aktualnie prowadzi w naszym plebiscycie Złotego Bączka. Zadanie dla Jelonka – oczywiste skomponować muzykę do słów napisanych przez jednego z strażaków o numerze 112. A jak odmówić skoro i dyrektorka szkoły i jeszcze inny strażak i w ogóle fura ludzi to rodzinne klimaty Jelonka. Trzeba przyznać że powstała muza skoczna i przede wszystkim do zapamiętania i powtórzenia. Specjalna ekipa młodzieży i strażaków odśpiewała i grała ten numer kilkakrotnie, co dało wstęp do dalekosiężnych działań na temat ratownictwa medycznego i samego numeru 112. Konkursy ruszyły po przemówieniach. 3 drużyny po 4 osoby, dużo zabawy, hałasu, kibicowania, co w sumie dawało radosną sytuację, a także, a może i przede wszystkim uczyło wszystkich najważniejszych elementów tych zawodów, czyli samych reguł związanych z udzielaniem pierwszej pomocy. My byliśmy tam z naszą ekipą fundacyjną, ponieważ w tym samym miejscu równo rok temu przeszkoliliśmy nauczycieli w ramach naszego programu Ratujemy i Uczymy Ratować. Ogromne podziękowanie dla całej ekipy, która przygotowała i zaangażowała się w realizację tego dnia. Pomysł powstał w 100 % oddolnie i tak jak nasz program RUR ma szanse, aby być realizowany w każdym miejscu i każdej polskiej szkole. My chcemy namawiać aby uczynić z tego ogólnopolskie zawody z ćwierćfinałami, półfinałami i finałami oraz wspaniałymi nagrodami. Wyjeżdżając z Włoszczowy oczywiście wpadliśmy na peron, zrobiliśmy zapowiedź programu i pomknęliśmy do Warszawy. (Jurek, fot. M. Zawiślak)
|