W ramach Funduszu Interwencyjnego do walki z koronawirusem zebraliśmy już
22 273 830 PLN
Festiwal

Historia pewnego Beduina

2015-07-31 15:12:05

 

Rafał Sonik - quadowiec, przedsiębiorca, posiadacz Nagrody Beduina za zwycięstwo w Radzie Dakar i przede wszystkim interesujący i godny podziwu człowiek był gościem Akademii Sztuk Przepięknych. Opowiadał woodstockowiczom o Dakarze, biznesie a nawet polityce.

 

Sportowiec rozpoczął swoje spotkanie od wjazdu na scenę quadem. Zadeklarował, że jeśli otrzyma kolejne zaproszenie na festiwal, przed następnym przyjazdem objedzie Polskę wokół swoją czterokołową maszyną.

 

„Żeby móc pomagać trzeba coś mieć. Żeby się dzielić trzeba co najmniej mieć czas” - tak rozpoczął swoją historię na temat pierwszych zarobionych pieniędzy. Opowiedział, że pierwsze zdobyte pieniądze  wydał na uprawianie sportu. Dodał, że faktycznie zarzuca mu się czasem , że większość środków wydaje na aktywność fizyczną i filantropię, ale powiedział tylko: „Jestem szczęśliwy i jestem z tego dumny, i uważam, że tak powinien żyć człowiek”.

 

Rafał Sonik opowiedział o swoich początkach z quadem, jak w 1996 roku zobaczył pływając na windsurfingu te małe pojazdy i postanowił, że zakupi go również dla siebie. „Quad jest współczesnym koniem” - tak zachwalał go Sonik.

 

W środowisku sportowym znany był początkowo jako Prezes. Gość ASP wyjaśnił, że wszyscy określali go tym mianem, dlatego, że korzystał z usług kierowcy. Wytłumaczył , że dojazd na zawody z drugiego końca Polski jest dość męczący, a żeby bezpiecznie prowadzić quada trzeba być wypoczętym. Dlatego w samochodzie często albo pracował, jeśli jechał w dzień, albo wypoczywał i spał, jeśli jechał w nocy. Natomiast jego kierowca, entuzjasta wyścigów, cały weekend spędzał na nagrywaniu Sonika i jego kolegów.

Zwycięzca Dakaru stwierdził, że w uprawianiu tego sportu najważniejsza jest cierpliwość. Argumentował to tym, że jeśli dochodzisz i wyprzedzasz kogoś przez pół dnia, musisz być cierpliwy.

 

Rafał Sonik odpowiedział na pytanie dotyczące początków swojej działalności jako przedsiębiorca. Przyznał, że to on wraz ze swoim partnerem sprowadzili do polski McDonald's oraz British Petroleum. Dodał także, że: „Tylko solidny fundament ekonomiczny daje możliwość robienia tego, co chce się, a nie tego co się musi”.

 

Polski quadowiec opowiedział woodstockowiczom o inicjatywie SIEMACHA i firmie społecznej. Wyznał, że 20 % zysków z jego galerii przekazywanych jest dzieciakom z biednych rodzin, aby wyrównać ich start i zapewnić odpowiedni rozwój. Przytoczył historię 8-letniego chłopca, który chciał grać na perkusji. Zapytany o to czy potrafi, odpowiedział, że nie. Zasiadł jednak do instrumentu i okazało się, że wychodzi mu to świetnie, bo trenował w domu z ołówkami i poduszkami.

 

Jeden z woodstockowiczów zapytał Rafała Sonika czy lubi piwo. Sportowiec opowiedział, że w czasie Dakaru zdarza mu się pić czerwone wino, które w małych ilościach pozwala mu lepiej i szybciej regenerować organizm. Przyznał też, że wszystko jest dla ludzi, tylko w odpowiednich ilościach.

 

Zwycięzca Dakaru opowiedział o swoim pierwszym zwycięstwie i upadku, gdy w czasie rajdu wykręcił sobie palec. Przyznał też : „Po każdym wypadku jestem szybszy” Uzasadnił to tym, że gdy popełnia błędy jest na siebie zły. I tą złość przekuwa właśnie na lepsze wyniki sportowe.

 

Rafał Sonik przyznał, że na pierwszy Rajd Dakar namówili go Jacek Czachor i Marek Dąbrowski. Okazało się, że przyjmowali zakłady, jak długo utrzyma się w zawodach. Zorientował, że tak się stało, gdy po każdym kolejnym dniu jakaś ekipa przychodziła mu powiedzieć, że poszczególne teamy przegrały, źle obstawiając koniec jego udziału. Piątego dnia powiedziano mu: ”Tyle to ci nikt nie dawał”.
 

 

Quadowiec pokazał publiczności na ASP swój kask. Powiedział, że najważniejsze dla niego są na nim:
- serduszko WOŚP, o którym opowiadał wielu zawodnikom,
- nalepka SIEMACHA, czyli jego dzieciaki,
- napis Reprezentacja Polski, pierwsza taka na świecie,
- i nazwisko, które zawsze powinno coś znaczyć dla człowieka i którego nie powinniśmy się wstydzić.

 

Na pytanie o poglądy polityczne odpowiedział, że łączy w sobie dwie osobowości, jedną opartą na podstawach ekonomicznych, drugą nastawioną na pomaganie drugiemu człowiekowi. Z tego wynika jego stosunek do polityki: „Rządzić może każdy, byle nie zapominał, że kraj opiera się na fundamencie ekonomicznym. Jest mi obojętne, która partia będzie rządzić, byle pamiętała o tej zasadzie”. Ostrzegał także, że to czego w polityce należy się wystrzegać to populizm.

 

Na koniec Sonik odpowiedział na pytania dotyczące Rajdu Dakar. Pokazał czarna wstążkę z numerem i nazwiskiem Michała Hernika i opowiedział o tym, jak dowiózł jego marzenie o mecie Dakaru do celu oraz wyjaśnił, że aby przygotować się do tak ekstremalnego rajdu nie wystarczy tylko jeździć. Według sportowca trzeba przede wszystkim ćwiczyć, uprawiać różne sporty i żyć aktywnie fizycznie.

Po zakończeniu spotkania Rafał Sonik wraz z Jurkiem Owsiakiem i woodstoctockowiczami dołączyli sie do akcji Roar for life. Cały namiot ASP wypełnił się odgłosem przejeżdżającego bolidu. Rafał Sonik czekal także na swoich fanów, rozdając i podpisując fotografie.


(efka łobuz, fot. Michał Sandecki)
 

POKAŻ PODOBNE
Zobacz też