W ramach Funduszu Interwencyjnego zebraliśmy:
26 195 451 PLN

"Spędziłam niezliczone godziny przy inkubatorze"

2017-02-23 15:26:43

Mam na imię Ewa i jestem mamą 3-letniej Laury, pełnej życia i energii dziewczynki, której teoretycznie nie miało z nami być.

Laura urodziła się w 27 tygodniu ciąży i ważyła zaledwie 680 gram. Od pierwszych dni swojego życia była pod najlepszą opieką na świecie. Jeszcze w brzuszku opiekował się nią Pan Doktor Jacek Śliwa z Rzeszowskiego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 , a po urodzeniu - przecudni, oddani, jak nikt profesjonalni lekarze i pielęgniarki tego samego szpitala pod dowództwem Doktor Ewy Homy.

Z Laurą spędziłam w szpitalu dokładnie 56 dni. Niezliczone godziny przy inkubatorze, śpiewając i czytając książeczki. Laura podpięta była do niezliczonej ilości sprzętów, a każdy z nich oznaczony był czerwonym serduszkiem WOŚP. To był styczeń 2014 roku, Orkiestra znów grała, a w mediach, do których miałam dostęp można było usłyszeć grad przykrych słów, który spadał na Jurka Owsiaka, sprowadzając całą jego robotę tylko do interesów i pieniędzy. Siedziałam przy inkubatorze córki w otoczeniu innych mam czuwających przy inkubatorach swoich dzieci w lepszym albo gorszym stanie niż moje i serce mi pękało, łzy leciały, że życie naszych maluchów ktoś teraz przelicza na pieniądze. Wyobraźnia podpowiadała mi najgorsze scenariusze, nie chciałam nawet myśleć co by było, gdyby nie sprzęt ratujący życie dzieciakom, a między nimi mojemu. Wiem teraz, że każda złotówka, którą od 25 lat co roku wrzucałam do puszki, wróciła do mnie z największym szczęściem - moim dzieckiem. 

Mogę Wam, cała gwardio Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy z Jurkiem na czele, życzyć dużo siły i wytrwałości. Ja już wiem że warto. 

W załączeniu przesyłam Wam zdjęcie, jeszcze ze szpitala, mojej kruszyny. Nie zapominajcie o szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie na ul. Lwowskiej. Jeżeli kiedyś będziecie mieć środki na pomoc oddziałom patologii ciąży, pomóżcie temu w Rzeszowie - tam pracuje nie człowiek i lekarz, a Anioł i Cudotwórca -doktor Jacek Śliwa. A oddział dla wcześniaków myślę, że ucieszyłby się z fotela do kangurowania, przykro było patrzeć jak musimy umawiać się w kolejkę, aby posiedzieć z własnym maleństwem. 

Jeszcze nigdy o tym nigdzie nie pisałam, ale Wam też potrzebne jest wsparcie. Wiem, że nic tak nie wspiera w trudnych chwilach, jak prawdziwa historia człowieka, któremu się pomogło, nawet o tym nie wiedząc. 

Całuję i pozdrawiam, 

Ewa Krużel 

 

POKAŻ PODOBNE